Wracamy z Egiptu, ja usiłuję sfilmować lądowanie w Warszawie naszym wspaniaym aparatem przez maleńkie okienko - tak by złapać jeszcze kawałek skrzydla.
Mój mąż: - kicia, ale nie filmuj w pionie, co?
ja: no ale dlaczego?? Przecież tak będę mieć ładniejszy kadr...
mąż postanowił nie komentować poczynań blondynki;) Chyba nie zrobię kariery w wielkiej kinematografii;)